Chordyes

Helsinki

Helsinki Lyrics by Igor Herbut

Intro Verse 1 Usiadłem W Cieniu Kasztana, Co Pęka Od Własnej Pamięci, Podtrzymywany Pasami, Jakby Trudno Mu Było Te Wspomnienia Siłą Zmieścić. Verse 2 Czytałem Wiersze O Nieistnieniu, A Jednak Wszystko Było, I Wiersz, I Ptak, I Spadający Kwiat Na Kark, Jak Dotyk, Co Się Przyśnił I Znikł W Milczeniu. Pre-Chorus Myślałem, Że To Ty, Że Wróciłaś Bez Słowa, Jakby Cię Przyprowadził... Ten Sam Wiatr, Co Przynosił Cię Od Nowa. Chorus Może To Nie Był Kwiat, Lecz Twoje „Jestem” Bez Ciała, Co Spadło Mi Na Ramiona Z Gałęzi, Gdzie Wrona Oddychała. Verse 3 Może Kasztan Cię Pamięta Z Dni, Gdy Śmiałaś Się Pod Nim, Jak Echo, Może To Dziś Szumi Twym Imieniem, Gdy Drży Pod Nocnym Oddechem. Bridge Może Ta Ławka, Co Znała Każde Twoje Westchnienie, Zdradziła Mnie Tobie, Choć Nie Padło Ani Jedno Imię. Bo Przecież Był Wiersz, I Ptak, I Kwiat, I Kark, I Chwila, Zbyt Cicha, By Była Przypadkiem, Zbyt Pełna, By Była Niczyja. Pauza na 1/4 taktu Outro Na Na Na Na Na Na Na...